Hiszpania 2018 cz.2

Dzień 4

To najdłuższy etap naszej hiszpańskiej wyprawy. 
A to za sprawą, tego, że chcieliśmy troszkę pobyć w Walencji. Możliwości noclegu tam były mocno ograniczone, z powodu odbywających się imprez . Postanowiliśmy dojechać jak najbliżej Walencji, znaleźć nocleg, następnie zwiedzić miasto i ponownie 20-30 km za Walencją zanocować.

Czytaj dalej Hiszpania 2018 cz.2

Hiszpania 2018 cz.1

Któregoś styczniowego dnia Ilona zastanawiała się, co zrobić z zeszłorocznym urlopem.
Aż wymyśliła – pojedziemy do Hiszpanii z rowerami (!)
Zaskoczyło mnie to dość mocno.
Odkąd pamiętam, zawsze się jej marzyło by zwiedzić Hiszpanię. A jakby jeszcze można było jeździć tam rowerem, było kluczowym argumentem. Spodobało się i mnie 🙂
No, i zaczęło się…
Na mnie, z racji posiadania dużej ilości czasu, spadła niemal cała logistyka – bilety, plan podróży, kwestia noclegów, pakowanie sprzętu…
Wymyśliliśmy, że polecimy do Barcelony i stamtąd wzdłuż wybrzeża dojedziemy do Alicante i powrót samolotem.

Czytaj dalej Hiszpania 2018 cz.1

Worek plecak

Powstał plecak, mimo innych, zalegających, rozgrzebanych, w mojej pracowni rzeczy. Powodem była nowa napownica, musiałam ją wypróbować. Sam plecak o podobnej konstrukcji, jak szyte przeze mnie wcześniej. Różni się wykrojonym z całości tunelem na sznurek, w którym to wloty, zabezpieczone są kołami, nabitymi przy pomocy wcześniej wspomnianej praski. Całość z poliestru, w środku podszewka – tkaniny wodoodporne. Z przodu kieszeń na zamek. Wkrótce dostępny będzie w naszym sklepie.

Czytaj dalej Worek plecak

Morze… i co dalej?

Bardzo spodobał się nam ubiegłoroczny rowerowy wyjazd nad morze.
Nie dość, że była to wspaniała przygoda z kilkoma zaskakującymi sytuacjami, to także był pewien sprawdzian dla nas.
Czy damy radę jechać kilka dni pod rząd po kilkadziesiąt kilometrów ?
Jak trudna jest jazda obciążonym rowerem ?
Jak wygląda kwestia codziennego życia “na walizkach”(raczej “na sakwach” 😉 ?
Czy nasze rowery są w stanie wytrzymać trudy kilkudniowej/kilkuset kilometrowej jazdy z sakwami (wcale nie lekkimi) ?
Odpowiedzi na te i wiele innych pytań doprowadziło nas do stwierdzenia, że właśnie ta forma wypoczynku(sic!) jest dla nas.

Czytaj dalej Morze… i co dalej?

Płaszczyk niespodzianka

       Zamarzyłam o płaszczach zimowych dla mojej rodzinki. Zakupiłam flausz i pomału realizuję pomysł. Pierwszy z nich uszyłam dla dziewczyny syna. Wybrałam model z październikowej Burdy, troszkę go modyfikując. Powiększyłam kaptur, w który zamiast podszewki wszyłam sztuczne futerko, a cały płaszcz ociepliłam pikówką.  Napotkałam na niewielkie problemy przy wszywaniu kaptura – gruby flausz, futerko, kilka warstw z trudem wchodziły pod stopkę 🙂 Gotowy w święta trafił do właścicielki.

Czytaj dalej Płaszczyk niespodzianka